Czy szkoła może chronić psychikę ucznia? Nowe badanie pokazuje, że środowisko szkolne ma znaczenie dla dobrostanu młodzieży
Szkoła jest dla nastolatka czymś znacznie więcej niż miejscem, w którym zdobywa wiedzę i otrzymuje oceny. To przestrzeń, w której spędza dużą część dnia, buduje relacje, doświadcza akceptacji lub odrzucenia, porównuje się z rówieśnikami i uczy się funkcjonowania w większej społeczności. Dlatego coraz więcej badaczy pyta, czy klimat panujący w szkole może mieć znaczenie również dla zdrowia psychicznego młodych ludzi. Najnowsze badanie obejmujące 1548 nastolatków z 35 australijskich szkół pokazuje, że szczególnie ważne może być poczucie więzi ze społecznością szkolną. Uczniowie, którzy czuli się bardziej związani ze szkołą, dwa lata później deklarowali wyższy poziom dobrostanu. Nie oznacza to, że dobra atmosfera w szkole może zapobiec każdemu problemowi psychicznemu. Wyniki sugerują jednak, że poczucie przynależności, bezpieczeństwa i bycia częścią społeczności może być jednym z ważnych elementów środowiska wspierającego rozwój nastolatka.
Czym jest poczucie więzi ze szkołą i dlaczego może wpływać na dobrostan nastolatka?
Poczucie więzi ze szkołą, określane w badaniach jako school connectedness, nie oznacza jedynie tego, że uczeń lubi chodzić na lekcje albo osiąga dobre wyniki. Chodzi o znacznie szersze doświadczenie: przekonanie, że jest się częścią szkolnej społeczności, że inni ludzie zauważają naszą obecność, że możemy liczyć na wsparcie i że w tym miejscu jesteśmy akceptowani oraz traktowani z szacunkiem. Dla jednego nastolatka źródłem takiego poczucia może być grupa bliskich kolegów, dla innego relacja z wychowawcą, trenerem czy pedagogiem. Ważna jest również atmosfera w klasie, sposób reagowania na konflikty i to, czy uczeń ma poczucie, że jego zdanie ma znaczenie. W okresie dojrzewania relacje społeczne stają się szczególnie ważne, ponieważ młody człowiek intensywnie buduje własną tożsamość i coraz większą część swojego życia funkcjonuje poza bezpośrednim środowiskiem rodzinnym.
Brak takiej więzi może działać w przeciwnym kierunku. Nastolatek, który przez kilka godzin dziennie znajduje się w miejscu, gdzie czuje się samotny, niewidoczny albo odrzucony, nie przestaje doświadczać tych emocji wraz z ostatnim dzwonkiem. Napięcie może wpływać na nastrój, samoocenę, motywację do nauki, sen czy chęć uczestniczenia w życiu społecznym. Poczucie przynależności może natomiast tworzyć rodzaj psychologicznego zaplecza - młody człowiek wie, że w razie problemu istnieją osoby, do których może się zwrócić, a szkoła nie jest wyłącznie miejscem oceniania jego wyników. Nie należy jednak upraszczać tego mechanizmu do stwierdzenia, że dobra relacja ze szkołą automatycznie chroni przed depresją lub zaburzeniami lękowymi. Zdrowie psychiczne zależy od wielu czynników, a więź ze szkołą jest tylko jednym z nich.
Co pokazało nowe badanie dotyczące środowiska szkolnego i zdrowia psychicznego młodzieży?
Naukowcy przeanalizowali dane 1548 uczniów uczęszczających początkowo do ósmej klasy w 35 australijskich szkołach. Średni wiek uczestników wynosił około 13,9 roku. Badanie było szczególnie interesujące dlatego, że nie ograniczyło się do wykonania jednego pomiaru. Uczniowie zostali ponownie ocenieni po dwóch latach, dzięki czemu można było sprawdzić, które czynniki związane ze szkołą wiązały się nie tylko z aktualnym samopoczuciem, lecz również z dobrostanem w późniejszym okresie adolescencji. Analizowano kilka poziomów funkcjonowania szkoły: cechy administracyjne i organizacyjne placówek, ocenę kultury szkolnej przez personel oraz sposób, w jaki sami uczniowie postrzegali klimat szkoły i własną więź ze szkolną społecznością. Oceniano zarówno dobrostan psychiczny, jak i poziom odczuwanego dystresu.
W pomiarze przeprowadzonym na początku badania wyższe poczucie więzi ze szkołą oraz bardziej pozytywna ocena jej klimatu były związane z lepszym dobrostanem i niższym poziomem dystresu. Najciekawszy wynik pojawił się jednak podczas analizy danych po dwóch latach. Spośród badanych elementów to właśnie większe poczucie więzi ucznia ze szkołą było związane z wyższym późniejszym dobrostanem. Nie stwierdzono natomiast długoterminowego związku pomiędzy dobrostanem uczniów a analizowanymi cechami szkoły jako instytucji. Wynik nie dowodzi, że sama więź ze szkołą bezpośrednio powoduje poprawę zdrowia psychicznego, ponieważ było to badanie obserwacyjne. Pokazuje jednak, że subiektywne doświadczenie ucznia może być ważniejsze, niż sugerowałoby patrzenie wyłącznie na formalne parametry funkcjonowania placówki.
Czy wielkość szkoły i liczba nauczycieli są mniej ważne niż relacje między ludźmi?
Jednym z najbardziej interesujących elementów badania jest brak wyraźnego związku między późniejszym dobrostanem uczniów a analizowanymi parametrami dotyczącymi samej organizacji szkół. Badacze brali pod uwagę między innymi różne cechy administracyjne, regionalne i charakterystyki społeczności uczniowskiej. Nie oznacza to, że infrastruktura, liczebność klas czy dostęp do pracowników szkoły są pozbawione znaczenia. Mogą one tworzyć warunki sprzyjające lub utrudniające budowanie dobrych relacji. Wyniki wskazują jednak, że samo posiadanie określonych zasobów nie gwarantuje, że uczeń będzie czuł się częścią społeczności. Dwie szkoły o podobnej liczbie uczniów i nauczycieli mogą bardzo różnić się tym, jak młodzi ludzie odbierają codzienne relacje, atmosferę oraz dostępność wsparcia.
Z punktu widzenia profilaktyki zdrowia psychicznego jest to ważna informacja. Szkoła nie musi zaczynać troski o dobrostan od kosztownych zmian infrastrukturalnych czy tworzenia kolejnych formalnych programów. Ogromne znaczenie może mieć to, jak nauczyciele zwracają się do uczniów, czy konflikty są zauważane, jak reaguje się na wykluczenie, czy młody człowiek ma w szkole przynajmniej jednego dorosłego, któremu ufa, oraz czy znajduje grupę, do której może należeć. Oczywiście nie oznacza to, że wystarczy powiedzieć nauczycielom, aby byli bardziej życzliwi. Budowanie bezpiecznego klimatu wymaga również odpowiednich warunków pracy personelu, czasu na kontakt z uczniami i spójnych zasad reagowania na trudne sytuacje. Relacje powstają bowiem w ramach konkretnego systemu, a nie w oderwaniu od niego.
Jak relacje z nauczycielami mogą wpływać na psychikę ucznia?
Nauczyciel może być dla nastolatka nie tylko osobą prowadzącą lekcję, lecz także jednym z dorosłych regularnie obserwujących zmiany w jego zachowaniu. To właśnie w szkole można czasami zauważyć, że uczeń zaczyna wycofywać się z kontaktów, przestaje wykonywać zadania, częściej opuszcza lekcje, staje się wyjątkowo drażliwy albo nagle pogarszają się jego wyniki. Żaden z tych sygnałów sam w sobie nie oznacza zaburzenia psychicznego, jednak nauczyciel, który zna ucznia i ma z nim dobrą relację, może zauważyć zmianę wcześniej niż osoba mająca z nim wyłącznie sporadyczny kontakt. Równie istotne jest poczucie sprawiedliwego traktowania. Uczeń, który wierzy, że nauczyciel wysłucha jego wersji wydarzeń i nie ośmieszy go przed klasą, może łatwiej zwrócić się po pomoc, gdy pojawią się problemy.
Nie oznacza to, że nauczyciele powinni przejmować zadania psychologów lub psychiatrów. Rolą szkoły nie jest diagnozowanie depresji, zaburzeń lękowych czy innych problemów zdrowotnych na podstawie zachowania podczas lekcji. Może ona natomiast stworzyć środowisko, w którym zgłoszenie trudności jest bezpieczne i prowadzi do odpowiedniej reakcji. Szczególnie szkodliwa może być sytuacja, gdy uczeń doświadcza problemów, lecz zakłada, że nikt mu nie uwierzy, jego trudności zostaną zbagatelizowane albo informacja natychmiast stanie się przedmiotem rozmów innych osób. Zaufanie do dorosłych w szkole buduje się zazwyczaj długo, poprzez codzienne drobne doświadczenia. Sposób prowadzenia rozmowy po nieudanym sprawdzianie czy konflikcie może mieć więc znaczenie nie tylko dla dyscypliny, lecz również dla tego, czy uczeń będzie gotowy poprosić o pomoc w znacznie poważniejszej sytuacji.
Dlaczego relacje z rówieśnikami i poczucie przynależności są tak ważne dla nastolatków?
Okres dojrzewania wiąże się ze znaczącym wzrostem znaczenia grupy rówieśniczej. Akceptacja kolegów, przyjaźnie oraz możliwość bycia częścią grupy zaczynają odgrywać dużą rolę w budowaniu obrazu samego siebie. Szkoła jest miejscem, w którym te procesy zachodzą niemal codziennie. Dla jednego ucznia oznacza to poczucie wspólnoty i dostęp do wsparcia, dla innego może jednak oznaczać izolację, odrzucenie albo ciągłe porównywanie się z innymi. Właśnie dlatego pytanie o klimat szkolny nie powinno ograniczać się do tego, czy placówka posiada pedagoga i program profilaktyczny. Równie istotne jest to, czy uczeń ma z kim spędzić przerwę, czy czuje się akceptowany przez klasę oraz czy różnice między uczniami nie prowadzą do systematycznego wykluczania niektórych osób.
Relacje rówieśnicze mogą również działać jako bufor w okresach stresu. Nastolatek, który ma w szkole bliskich kolegów, może łatwiej przejść przez trudności związane z nauką, zmianami rodzinnymi czy obniżonym nastrojem. Jednocześnie nie należy idealizować wpływu grupy. Presja rówieśnicza, przemoc, cyberprzemoc i wykluczenie mogą działać w przeciwną stronę i bardzo mocno obciążać psychikę młodego człowieka. Dlatego budowanie więzi ze szkołą nie polega na organizowaniu większej liczby integracyjnych wydarzeń. Znacznie ważniejsze jest tworzenie kultury, w której uczniowie czują się bezpieczni, a dorośli konsekwentnie reagują na przemoc i izolowanie słabszych osób. Poczucie przynależności jest wartościowe wtedy, gdy uczeń nie musi rezygnować z własnej tożsamości, aby zasłużyć na miejsce w grupie.
Czy dobra atmosfera w szkole może zapobiegać depresji i zaburzeniom lękowym u młodzieży?
Tutaj potrzebna jest szczególna ostrożność. Najnowsze badanie wskazuje na związek między poczuciem więzi ze szkołą a późniejszym dobrostanem, ale nie pozwala stwierdzić, że silna więź szkolna zapobiega depresji czy innym zaburzeniom psychicznym. Zdrowie psychiczne nastolatka jest wynikiem oddziaływania wielu elementów, w tym predyspozycji biologicznych, sytuacji rodzinnej, doświadczeń traumatycznych, relacji społecznych, stanu zdrowia, snu, używania substancji czy stresu. Co więcej, zależność może działać w obie strony. Uczeń z obniżonym nastrojem lub silnym lękiem może mieć większą trudność w budowaniu relacji i angażowaniu się w życie szkoły, przez co będzie również słabiej oceniał szkolny klimat. Dobra atmosfera nie jest więc szczepionką przeciw zaburzeniom psychicznym.
Może natomiast stanowić jeden z elementów środowiska, które ogranicza część czynników ryzyka i ułatwia uzyskanie pomocy. Uczeń mający dobre relacje częściej ma do kogo zwrócić się w kryzysie, a osoby z jego otoczenia mogą wcześniej zauważyć pogorszenie funkcjonowania. Poczucie przynależności może również zmniejszać samotność, która sama jest ważnym problemem w okresie dojrzewania. Tak należy rozumieć określenie szkoły jako potencjalnego czynnika ochronnego - nie jako miejsca, które gwarantuje zdrowie psychiczne, lecz jako środowiska mogącego wzmacniać zasoby młodego człowieka. Jeżeli pojawiają się poważne objawy depresji, nasilonego lęku, samouszkodzenia czy myśli samobójcze, dobra relacja z nauczycielem nie zastępuje profesjonalnej oceny i leczenia. Może jednak ułatwić pierwszy krok w kierunku uzyskania odpowiedniej pomocy.
Co szkoła może zrobić, aby realnie wspierać dobrostan psychiczny uczniów?
Pierwszym zadaniem powinno być budowanie poczucia, że każdy uczeń ma w szkole swoje miejsce. W praktyce oznacza to konsekwentne przeciwdziałanie przemocy i wykluczeniu, wspieranie bezpiecznych relacji oraz tworzenie możliwości kontaktu z dorosłym, który jest dostępny i godny zaufania. Ważne może być także zwracanie szczególnej uwagi na momenty przejściowe, takie jak rozpoczęcie nauki w nowej szkole czy zmiana klasy. To właśnie wtedy dotychczasowa sieć społeczna może się rozpadać, a młody człowiek musi od początku budować poczucie przynależności. Pomocne mogą być działania integracyjne, mentoring, system opiekunów, zajęcia pozalekcyjne czy przestrzenie pozwalające uczniom spotykać osoby o podobnych zainteresowaniach. Kluczowe jest jednak to, aby działania te nie pozostawały wyłącznie zapisami w szkolnym programie profilaktycznym.
Znaczenie ma również sposób organizowania codzienności. Szkoła może monitorować obciążenie uczniów, ograniczać niepotrzebną rywalizację, zapewniać jasne zasady reagowania na konflikty oraz uczyć kompetencji społecznych i emocjonalnych. Równie ważne jest wspieranie nauczycieli, ponieważ przeciążony i wypalony personel ma znacznie mniej zasobów do budowania relacji z uczniami. Najnowsze badanie sugeruje przy tym, że szczególnej uwagi wymaga nie tylko pytanie „jaką szkołę mamy?”, ale przede wszystkim „jak uczniowie jej doświadczają?”. Placówka może posiadać liczne programy wspierające dobrostan, lecz jeśli nastolatek nadal czuje się samotny, niewidoczny i nieakceptowany, formalne działania nie osiągnęły najważniejszego celu.
Jak rodzice mogą rozpoznać, że dziecko nie czuje się dobrze w swojej szkole?
Nastolatek nie zawsze powie wprost, że czuje się odrzucony albo samotny. Czasem pierwszym sygnałem są częste skargi na bóle brzucha lub głowy przed lekcjami, niechęć do wychodzenia z domu, coraz częstsze nieobecności, nagła rezygnacja z zajęć dodatkowych albo wyraźna zmiana stosunku do szkoły. Rodzica powinno zainteresować również nagłe zerwanie wcześniejszych znajomości, unikanie rozmów o klasie, problemy ze snem czy pogorszenie nastroju szczególnie widoczne w niedzielę wieczorem lub rano przed wyjściem do szkoły. Żaden pojedynczy objaw nie przesądza o przyczynie. Ważna jest przede wszystkim zmiana względem wcześniejszego zachowania dziecka oraz to, jak długo problem się utrzymuje.
Rozmowę warto rozpocząć od ciekawości, a nie przesłuchania. Zamiast pytać wyłącznie o oceny, można zapytać, z kim dziecko spędza przerwy, czy jest w szkole ktoś, komu ufa, kiedy czuje się tam najlepiej, a w jakich sytuacjach najgorzej. Takie pytania pozwalają zrozumieć codzienne doświadczenie ucznia, a nie tylko jego wyniki edukacyjne. Jeśli problem dotyczy relacji, warto skontaktować się z wychowawcą, pedagogiem lub psychologiem szkolnym i wspólnie zastanowić się nad rozwiązaniem. Jeżeli natomiast pojawiają się utrzymujące objawy depresyjne, nasilony lęk, samouszkodzenia, wyraźne pogorszenie funkcjonowania albo inne poważne sygnały, potrzebna jest również konsultacja ze specjalistą zdrowia psychicznego. Szkoła może być ważną częścią rozwiązania, ale nie powinna być jedynym miejscem pomocy.
Czy szkoła naprawdę może stać się czynnikiem chroniącym zdrowie psychiczne młodych ludzi?
Najbardziej wartościowym wnioskiem z nowych badań nie jest stwierdzenie, że istnieje jeden idealny model szkoły gwarantujący dobrostan. Wyniki pokazują raczej, że znaczenie może mieć samo doświadczenie przynależności do szkolnej społeczności. Nastolatek potrzebuje miejsca, w którym nie jest wyłącznie numerem w dzienniku i odbiorcą wymagań edukacyjnych, lecz człowiekiem pozostającym w relacjach z innymi. To może być szczególnie ważne w okresie dojrzewania, gdy równolegle zachodzą szybkie zmiany biologiczne, społeczne i emocjonalne. Szkoła nie jest w stanie usunąć wszystkich źródeł stresu, ale może zdecydować, czy będzie kolejnym miejscem zwiększającym poczucie osamotnienia, czy przestrzenią, w której młody człowiek może znaleźć wsparcie.
Nie należy jednak zamieniać wyników jednego badania w prostą receptę. Związek pomiędzy więzią ze szkołą i późniejszym dobrostanem nie dowodzi jeszcze bezpośredniego efektu przyczynowego, a sytuacja australijskich nastolatków nie musi w pełni odpowiadać warunkom polskich szkół. Wynik jest natomiast zgodny z szerszym kierunkiem badań wskazujących, że relacje społeczne i poczucie przynależności mogą mieć długofalowe znaczenie dla zdrowia psychicznego młodych ludzi. W praktyce oznacza to, że troska o psychikę ucznia nie powinna zaczynać się dopiero w gabinecie psychologa. Zaczyna się również na korytarzu, podczas lekcji, na przerwie i w każdej codziennej sytuacji, w której młody człowiek otrzymuje informację: „jesteś tutaj zauważany i należysz do tej społeczności”.