• Czwartek, 8 października 2026

Czy w anoreksji trzeba pracować tylko nad wagą? Nowa terapia ekspozycyjna uczy nastolatków ponownego odczuwania głodu i sytości

W leczeniu anoreksji masa ciała ma ogromne znaczenie, ponieważ niedożywienie może prowadzić do poważnych konsekwencji dla serca, hormonów, kości, mózgu i rozwoju nastolatka. Coraz wyraźniej widać jednak, że samo doprowadzenie do wzrostu masy ciała nie zawsze rozwiązuje wszystkie mechanizmy podtrzymujące zaburzenie. Jednym z nich może być sposób, w jaki osoba chora odbiera i interpretuje sygnały płynące z własnego organizmu. Pełność żołądka, wzdęcia czy napięcie pojawiające się po posiłku mogą być odczuwane jako wyjątkowo nieprzyjemne i prowadzić do dalszego ograniczania jedzenia. W czerwcu 2026 roku opublikowano wyniki randomizowanego badania, w którym naukowcy porównali standardową terapię rodzinną z nową formą ekspozycji interoceptywnej. Po zaledwie sześciu sesjach nastolatki korzystające z nowego podejścia spożywały podczas kontrolowanych posiłków więcej energii, mimo że między grupami nie stwierdzono istotnej różnicy w zmianie masy ciała. Wynik sugeruje, że w leczeniu warto pracować nie tylko nad kilogramami, ale również nad tym, co dzieje się pomiędzy jedzeniem, ciałem i odczuwanymi emocjami.

Dlaczego w anoreksji samo zwiększenie masy ciała może nie rozwiązać wszystkich problemów?

Przywracanie prawidłowego odżywienia pozostaje jednym z podstawowych elementów leczenia anoreksji. U młodej osoby niedobór energii może zaburzać dojrzewanie, pracę układu krążenia, gospodarkę hormonalną, mineralizację kości oraz funkcjonowanie poznawcze. W okresie niedożywienia nasilają się również niektóre objawy psychiczne, dlatego nie można przeciwstawiać sobie „leczenia ciała” i „leczenia psychiki”. Odbudowa masy ciała jest częścią terapii, a nie powierzchownym dodatkiem. Aktualne zalecenia dla nastolatków podkreślają znaczenie leczenia ukierunkowanego na zaburzenia odżywiania, rehabilitacji żywieniowej oraz udziału rodziny. Problem polega na tym, że osiągnięcie bezpieczniejszej masy ciała nie zawsze oznacza automatyczne zniknięcie lęku przed jedzeniem, unikania określonych produktów czy silnego dyskomfortu po posiłku. U części pacjentów te mechanizmy mogą utrzymywać się i zwiększać ryzyko ponownego ograniczania jedzenia.

Dlatego naukowcy coraz częściej pytają, co dokładnie sprawia, że jedzenie pozostaje tak trudne nawet wtedy, gdy pacjent i jego rodzina wiedzą, że zwiększenie podaży energii jest konieczne. Jednym z możliwych wyjaśnień jest zaburzona interocepcja, czyli odbieranie i interpretowanie sygnałów płynących z wnętrza organizmu. Każdy człowiek doświadcza głodu, sytości, napięcia żołądka, przyspieszonego bicia serca czy zmian oddechu. W anoreksji część tych sygnałów może być odbierana w sposób nietypowy albo nadmiernie negatywny. Pełność po posiłku może być interpretowana jako coś niebezpiecznego, a normalne rozciągnięcie żołądka jako dowód, że zjedzono zdecydowanie za dużo. W efekcie pacjent zaczyna unikać nie tylko określonych produktów, ale również samych doznań fizycznych, które pojawiają się podczas jedzenia. Nowa terapia próbuje właśnie przerwać ten mechanizm unikania.

Czym jest interocepcja i dlaczego odczuwanie głodu oraz sytości może być zaburzone w anoreksji?

Interocepcja to zdolność układu nerwowego do odbierania informacji o tym, co dzieje się wewnątrz organizmu. Dzięki niej wiemy między innymi, że jesteśmy głodni, spragnieni, najedzeni, zmęczeni albo że nasze serce zaczęło bić szybciej. Sygnały te nie docierają jednak do świadomości w postaci prostych komunikatów. Mózg musi je zinterpretować, a na tę interpretację wpływają wcześniejsze doświadczenia, emocje, oczekiwania oraz aktualny stan organizmu. W zaburzeniach odżywiania proces ten może działać nieprawidłowo. Badania wskazują między innymi, że osoby z anoreksją mogą doświadczać nietypowego poczucia sytości oraz mieć trudności z prawidłowym interpretowaniem sygnałów pochodzących z przewodu pokarmowego. Nie oznacza to, że każda osoba z anoreksją „nie czuje głodu”. Problem jest bardziej złożony i może obejmować zarówno osłabione rozpoznawanie sygnałów, jak i nadmierną reakcję na niektóre doznania.

Szczególnie istotne mogą być odczucia pojawiające się po jedzeniu. Pełność, wzdęcie czy chwilowy dyskomfort są fizjologicznym skutkiem przyjęcia posiłku, zwłaszcza gdy organizm przez dłuższy czas otrzymywał zbyt mało jedzenia. Dla osoby z zaburzeniem odżywiania takie doznania mogą jednak zostać połączone z lękiem, wstrętem lub przekonaniem, że należy jak najszybciej przestać jeść. Powstaje błędne koło: ograniczanie jedzenia zmniejsza chwilowo dyskomfort, a dzięki temu mózg uczy się, że unikanie posiłku było skuteczną strategią. W krótkiej perspektywie przynosi ulgę, lecz długoterminowo wzmacnia zaburzenie. Terapia interoceptywna próbuje odwrócić ten proces poprzez kontrolowany kontakt z trudnymi odczuciami i uczenie się, że można je tolerować bez uciekania w restrykcje.

Na czym polega terapia ekspozycyjna stosowana u nastolatków z anoreksją?

Ekspozycja kojarzy się przede wszystkim z terapią zaburzeń lękowych, w których pacjent stopniowo konfrontuje się z sytuacją wywołującą strach zamiast jej unikać. W przypadku anoreksji zasada jest podobna, ale obiektem ekspozycji mogą być zarówno produkty spożywcze, jak i doznania pojawiające się wewnątrz organizmu. Badana terapia interoceptywna została zaprojektowana jako sześciosesyjny moduł realizowany z udziałem rodziny. Podczas spotkań nastolatek uczył się strategii pomagających tolerować dyskomfort związany z odczuciami trzewnymi. Ważną częścią sesji były rzeczywiste ćwiczenia związane z jedzeniem. W pierwotnym modelu wykorzystywano między innymi napój odżywczy, którego dokładnej wartości energetycznej pacjent nie znał. Celem nie było udowodnienie mu, że pełność jest przyjemna, ale nauczenie, że nieprzyjemne odczucie można przeżyć bez automatycznego ograniczania jedzenia.

W terapii pojawia się również element zmiany znaczenia przypisywanego odczuciom cielesnym. Zamiast interpretować pełność wyłącznie jako sygnał zagrożenia, pacjent może stopniowo uczyć się łączyć ją z bezpieczeństwem, odzyskiwaniem siły czy procesem zdrowienia. Jest to ważne, ponieważ klasyczna ekspozycja nie polega na mechanicznym zmuszaniu człowieka do znoszenia cierpienia. Jej celem jest nowe uczenie się - doświadczenie, że przewidywane zagrożenie nie musi nastąpić i że trudne emocje lub doznania mogą z czasem stać się bardziej tolerowane. W przypadku anoreksji może to prowadzić do większej samodzielności podczas posiłków. Naukowcy określają ten kierunek między innymi jako rozwijanie autonomicznego jedzenia, czyli stopniowego odzyskiwania zdolności do jedzenia bez konieczności ciągłego zewnętrznego kontrolowania każdej decyzji przez rodziców.

Co wykazało badanie porównujące ekspozycję interoceptywną z terapią rodzinną?

Do randomizowanego badania włączono nastolatków z zaburzeniami odżywiania przebiegającymi z niską masą ciała. Trzydzieści osób otrzymało sześć sesji ekspozycji interoceptywnej, a kolejnych trzydzieści sześć sesji terapii rodzinnej. Przed rozpoczęciem i po zakończeniu interwencji uczestnicy przechodzili między innymi kontrolowane testy żywieniowe. W jednym z nich podawano pojedynczy produkt, a w drugim bardziej złożony posiłek obejmujący kilka produktów. Dzięki temu badacze mogli sprawdzić nie tylko, co uczestnicy deklarują w kwestionariuszach, ale również ile rzeczywiście zjadają w ustandaryzowanych warunkach. Było to szczególnie istotne, ponieważ głównym założeniem nowego podejścia było ograniczenie unikania jedzenia niezależnie od samego wzrostu masy ciała.

Po sześciu sesjach osoby korzystające z ekspozycji interoceptywnej spożywały podczas testów istotnie więcej energii niż nastolatki przydzielone do krótkiej wersji terapii rodzinnej. Różnica wynosiła średnio około 98 kcal podczas posiłku z jednym produktem oraz około 137 kcal przy posiłku obejmującym kilka produktów. Autorzy opisali zmianę jako około dwukrotny wzrost ilości spożywanej energii w grupie ekspozycyjnej względem poziomu wyjściowego. Co ważne, między grupami nie wykazano jednocześnie istotnej różnicy w procentowej oczekiwanej masie ciała skorygowanej o wiek i płeć. Jest to bardzo interesujący rezultat, ponieważ sugeruje, że zachowanie związane z jedzeniem może zacząć zmieniać się niezależnie od zmian widocznych na wadze. Jednocześnie było to niewielkie i krótkie badanie, dlatego nie można jeszcze uznać sześciosesyjnej ekspozycji za nowy standard leczenia anoreksji.

Czy terapia ekspozycyjna może rzeczywiście zmieniać sposób, w jaki mózg reaguje na jedzenie?

W ramach tego samego programu badawczego analizowano również aktywność mózgu za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego. Szczególną uwagę zwrócono na wyspę - obszar mózgu odgrywający ważną rolę w przetwarzaniu doznań płynących z ciała, smaku, wstrętu i emocji. W badaniu obejmującym nastoletnie dziewczęta z zaburzeniami odżywiania o niskiej masie ciała wykazano, że przed terapią reakcja przedniej części wyspy podczas uczenia się nowych skojarzeń związanych z atrakcyjnymi bodźcami pokarmowymi różniła się od reakcji zdrowych uczestniczek. Po sześciu sesjach ekspozycji interoceptywnej aktywność lewej przedniej wyspy zmieniła się w kierunku oczekiwanym przez badaczy. Nie oznacza to oczywiście, że terapia „naprawiła mózg” po kilku spotkaniach, ale wskazuje na możliwy biologiczny mechanizm obserwowanych zmian zachowania.

Takie wyniki są ważne, ponieważ pomagają wyjść poza prosty model zakładający, że osoba z anoreksją po prostu nie chce jeść z powodu przekonań dotyczących wyglądu. Zaburzenie może obejmować także procesy uczenia, reakcje wstrętu, przewidywanie konsekwencji posiłku oraz sposób interpretowania doznań trzewnych. Jeśli po jedzeniu regularnie pojawia się silny dyskomfort, a ograniczenie posiłku natychmiast przynosi ulgę, mózg może bardzo szybko nauczyć się podtrzymywać unikanie. Terapia ekspozycyjna wykorzystuje ten sam mechanizm uczenia się w przeciwnym kierunku. Pacjent wielokrotnie doświadcza pełności lub innych sygnałów bez wykonywania zachowania unikowego i stopniowo tworzy nowe skojarzenia. To może tłumaczyć, dlaczego zmiana ilości zjadanego pokarmu pojawiła się nawet bez wyraźnie większego wzrostu masy ciała w krótkim okresie badania.

Czy nowa terapia oznacza, że w anoreksji nie trzeba już koncentrować się na przywracaniu masy ciała?

Zdecydowanie nie. Wyniki nowego badania należy interpretować jako argument za rozszerzeniem leczenia, a nie za rezygnacją z rehabilitacji żywieniowej. Przy niedowadze organizm nastolatka może znajdować się w stanie poważnego niedoboru energii, który wymaga poprawy niezależnie od przyczyn ograniczania jedzenia. W leczeniu konieczne może być monitorowanie stanu somatycznego, parametrów laboratoryjnych, pracy serca, tempa wzrastania oraz procesu dojrzewania. Aktualne wytyczne zalecają ustalanie indywidualnych celów dotyczących odbudowy masy ciała oraz stosowanie u nastolatków terapii rodzinnej ukierunkowanej na zaburzenia odżywiania. Ekspozycja interoceptywna ma potencjalnie pomagać w jednym z najtrudniejszych elementów tego procesu - umożliwieniu pacjentowi coraz bardziej samodzielnego jedzenia mimo nieprzyjemnych sygnałów i emocji.

Można więc powiedzieć, że w anoreksji trzeba pracować zarówno nad masą ciała, jak i nad mechanizmami, które utrudniają jej odbudowanie i późniejsze utrzymanie. Waga dostarcza ważnej informacji o stanie organizmu, ale nie opisuje całego procesu zdrowienia. Pacjent może osiągnąć znaczną poprawę masy ciała, a jednocześnie nadal silnie bać się jedzenia, unikać określonych produktów albo nie ufać sygnałom własnego organizmu. Z kolei sama poprawa komfortu psychicznego przy posiłkach nie usuwa konsekwencji niedożywienia. Najbardziej obiecujące podejście polega więc na łączeniu obu perspektyw - odbudowie zdrowia fizycznego oraz rozwijaniu nowych sposobów reagowania na jedzenie, ciało i emocje. Nowa terapia ekspozycyjna wpisuje się właśnie w taki wielowymiarowy model leczenia.

Czy ekspozycja interoceptywna stanie się nowym standardem leczenia anoreksji u nastolatków?

Na taki wniosek jest jeszcze za wcześnie. Badanie opublikowane w 2026 roku obejmowało jedynie 60 nastolatków w dwóch aktywnych grupach terapeutycznych, a każda interwencja składała się z sześciu sesji. Autorzy sami podkreślają, że potrzebne są badania pełnych wersji obu terapii. Szczególnie ważne jest sprawdzenie, czy zwiększona gotowość do jedzenia utrzymuje się przez wiele miesięcy, czy prowadzi do lepszych wskaźników remisji oraz czy zmniejsza ryzyko nawrotu po odzyskaniu masy ciała. Należy również ustalić, którzy pacjenci odnoszą z ekspozycji największe korzyści. Możliwe, że szczególnie dobrze będzie działała u osób, u których silną rolę odgrywają wstręt, lęk przed pełnością, wzdęciami lub innymi fizycznymi konsekwencjami jedzenia.

Odpowiedź na te pytania może przynieść już kolejne większe badanie. Naukowcy prowadzą obecnie próbę, w której planowane jest włączenie 120 osób w wieku od 12 do 18 lat z anoreksją. Uczestnicy mają otrzymywać 20 sesji terapii ekspozycyjnej opartej na rodzinie albo klasycznej terapii rodzinnej, a obserwacja ma trwać 12 miesięcy. Badacze chcą ocenić nie tylko masę ciała i ogólne zaburzenie funkcjonowania, ale również autonomiczne jedzenie, nieoceniającą świadomość ciała oraz proces wygaszania wyuczonych reakcji. Dopiero takie dane pozwolą odpowiedzieć, czy nowa metoda rzeczywiście poprawia długoterminowe wyniki leczenia. Już dziś badanie pokazuje jednak coś istotnego: zdrowienie z anoreksji nie powinno być rozumiane wyłącznie jako przesuwanie wskazówki na wadze. Równie ważne może być odzyskiwanie zdolności do tolerowania, rozpoznawania i właściwego interpretowania sygnałów własnego organizmu.